W okolicach krościeńskiego ryneczku, gdzie są przepyszne oscypki, bryndze i bundze.
Z tej niedzickiej twierdzy według legendy brawurowo zbiegł pod osłoną nocy Janosik.
Niedzicka studnia, przy której panowie nie powinni
wykrzykiwać imion dziewczyn,gdy mają coś na sumieniu,
bo mogą już nigdy nie odwiedzić fryzjera.
Grzeczne dzieci doprawiały niegrzeczne rogi.
Nie ma nic milszego jak wyszczuplająca karykatura.
Widok z zamku w Niedzicy na Jezioro Czorsztyńskie powstałe dzięki zaporze, na którą wejście liczy
(o ile się nie pomyliłam) 308 schodków.
Z Pauliną i Agnieszką poznawałyśmy najbardziej tajemnicze zakątki ruin twierdzy w Czorsztynie.
Zjazd kolejką z Palenicy, gdzie bez krzyków
(o dziwo nie moich) się nie obeszło.
Flisacy spływający, którzy są niebywale odporni na upały.
Prawie moje dzieciaki nad brzegiem Dunacja, ale prawie robi ...
No proszę, ani się nie zająknęłaś, że prowadzisz bloga... ładnie to tak? :P
OdpowiedzUsuńWeroniczka
nie jąkam się, więc pewnie dlatego - żarcik;), a tak serio to nie miałam się czym chwalić;p
OdpowiedzUsuń