Murzyni na rogu Floriańskiej.
W średniowieczu taki murzyński przemarsz był wielką atrakcją,a teraz można ich spotkać na każdym kroku.

Afrykańskie akcenty nie ominęły
nawet słynnego ołtarza Wita Stwosza…
Lwy przy wejściu do ratusza – krakowskie panny młode
wolą je omijać szerokim łukiem
z powodu pewnej krążącej na ich temat legendy;).
À la afrykańska reklama - lew,
który ma przyciąganąć wygłodniałych przechodniów
do poświęcenia kwadransu na … ,,Kwadrans”.
Na zakończenie ,,smak” prawdziwej Afryki,
czyli rodowity Afrykańczyk z Konga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz